Mimo 17 lat funkcjonowania na naszym "wolnym rynku" dalej nie moge zrozumieć tego, co nazywamy powszechnie "polityką rolną", "wspomaganiem wsi" czy jak kto woli "solidaryzmem społecznym".
Co kryje sie pod pojęciem "skup interwencyjny" ? Komu i czemu to służy ?
Samodzielni, indywidualni przedsiębiorcy muszą codziennie podejmować ryzyko swej działalności gospodarczej, muszą kalkulować , przewidywać, stawać się bardziej elastycznymi, operatywnymi, bardziej wydajnymi i przede wszystkim bardziej przewidującymi i skutecznymi sprzedawcami swoich wyrobów. Natomiast jest również grupa "przedsiębiorców" (Rolnicy), która nad niczym takim zastanawiać się nie musi ! Wystarczy im tylko to, że cieżko pracują, że się napracują a resztę....... załatwi interwencyjny skup. Nieważne czy się produkuje za dużo, czy ktoś to chce kupić, czy jest zapotrzebowanie na to co sie robi. .... Wystarczy sie napracować, zmęczyć.....i usprawiedliwić swym zmęczeniem i wysiłkiem swój ciężki los.
Jestem ciekaw jakby wszyscy przedsiębiorcy, którym np. zostały na następny sezon stroje kąpielowe, letnie sandały, bombki choinkowe, trampki, opony zimowe, czapki, sprzet sportowy, zeschły chleb, i tysiace innych towarów sezonowych i zaczęliby się domagać interwencyjnego skupu , to jak by zostali potraktowani ????
Jeżeli ktoś od 17 lat, co roku ma te same problemy ze sprzedażą bydła, trzody chlewnej , zboża - to dlaczego co roku popełnia ten sam błąd ???? Dlaczego zamiast hodowli świń nie prowadzi gospodarstwa agroturystycznego, hodowli strusi, dżdżownicy amerykańskiej, slimaków uprawy krzewów ozdobnych, malin, czosnku, wierzby energetycznej, rzepaku, szpinaku, marchewki ? Dlaczego Ci ludzie zawsze mają jedną odpowiedź na wszystkie przewidywania twierdząc że "JAKOŚ TO BĘDZIE" i...... zawsze jakoś to jest. Zawsze z tzw. budżetu (polskiego czy unijnego - bez różnicy) płyną pieniądze na utrwalanie tej niemocy, braku inwencji, braku odpowiedzialności i poczucia specjalnej troski i wyjatkowego traktowania!!!
Dlaczego wydajemy pieniądze na utrwalanie czegoś co nie powinno być utrwalane ? Co to znaczy w dzisiejszych czasach - nadwyżka produkcyjna !? Jeżeli nadwyżki nie można sprzedać to jest strata i ............... nauka na przyszłość - żeby nie wytwarzać tego czego nikt nie potrzebuje.
A może w tym tkwi jakiś głębszy ukryty sens, którego ja mały człowiek nie dostrzegam - czy też to tylko taki mały rolniczy absurd ??



