Witam Serdecznie,
Nie jestem agitatorem, partyjnym aktywistą ani kimś ważnym. Myślę, że jestem realistą i to bardzo zaniepokojonym. Jak każdy z nas jestem bardzo zniesmaczony stanem naszego państwa, polityki, władzy i dlatego ogarnia mnie wielki niepokój. Jaka czeka nas przyszłość w Państwie, które może być rządzone przez ludzi nieodpowiedzialnych, niekompetentnych, amoralnych, czasami złych i głupich? Czy można doprowadzić do normalności?
Większość naszych rodaków jest inteligentna i mądra. Większość z nas jest w "porządku" i większości z nas "zależy". Podświadomie, każdy z nas chce aby było lepiej, ale większość z nas nie wierzy, że ma jakiś wpływ na Państwo. Ten wpływ jednak jest. Jest on ogromny jak góra lodowa, której widać tylko wierzchołek. To tak naprawdę my szaraczki, zwykli ludzie jesteśmy siłą tego Państwa. To w każdym z nas jest moc (o której nie wiemy) mogąca zmieniać bieg historii, zmieniać złe rządy w dobre, zmieniać złych polityków na dobrych. Jeżeli tak może być to dlaczego tak nie jest?? Bo brak nam wiary w siłę naszego głosu i w skuteczność naszych działań. Nie wierzymy, że ktoś nas usłyszy i weźmie nasz głos pod uwagę. Dlatego uciekamy w obojętność ze świętym przekonaniem, że ktoś się tym zajmie. Głęboko wierzymy że wszystko i tak dokonałoby się bez naszego udziału!!
Skąd u nas tak silna wiara we własną niemoc?
Kiedy możemy zabrać głos? Kiedy możemy próbować zmienić nasze otoczenie i wpłynąć na jakość naszego życia? Otóż życie nam daje taką możliwość jedynie raz na 4 lata. Tylko jeden raz na cztery lata możemy powiedzieć: co chcemy zmienić, czego nie chcemy robić, kogo mamy dość, kogo już nie chcemy słuchać, kto ma być na górze, komu damy szansę, komu zaufamy i komu powierzymy nasze życie. TYLKO raz na cztery lata możemy zagłosować w wyborach parlamentarnych.
Przemyśl to drogi czytelniku!!! Zatrzymaj się na chwilę i zastanów się, czy warto zabrać głos? Czy warto iść na wybory 21 października? Czy chcesz powiedzieć swoje zdanie, czy też wolisz aby zdecydował za Ciebie ktoś inny (bez Twojej wiedzy). Czy jest to dla Ciebie ważne? Czy warto się poddać i nie głosować? Czy warto przestać się zmagać z tym co nas niepokoi i dać sobie spokój? Czy warto mieć inne zdanie i je powiedzieć? Czy warto współdecydować, czy zdać się na zdanie sąsiada? Czy warto przestać już walczyć? Czy warto tylko przypatrywać się z boku? A może w ogóle lepiej nie patrzeć?
Moim zdaniem, zawsze warto się zmagać z tym co nam przeszkadza. Zawsze warto walczyć i zawsze warto wytrwać do końca. Nikt nie lubi się poddawać i nikt też nie lubi przegrywać. Ale przegrać w uczciwej walce to nie dyshonor i nie klęska. Ale nie stanąć do walki to hańba!! Któż z nas nie walczył ze swoimi słabościami? Któż z nas nie poniósł porażki, aby później odnieść sukces? Wszyscy znają smak zwycięstwa, gdyż każdy kiedyś coś zdobył i każdy z nas wie, że prawdziwa siła nie płynie z wygranej. Pochodzi ona z wysiłku jaki wkładamy w walkę, w pokonywanie trudności, które stoją na drodze do lepszego „ja”. Nie ustępując ani na krok w realizacji swoich postanowień, marzeń i wizji, tak naprawdę odnosimy zwycięstwo codziennie nie widząc jeszcze końca drogi. I tak naprawdę każdy z nas wie, że walcząc - z dnia na dzień staje się lepszym człowiekiem.
Drogi czytelniku jeżeli jest Ci bliski los Twojej rodziny, Twojego miasteczka, wsi i tego kraju, Jeżeli chcesz aby coś się zmieniło, to bardzo, bardzo proszę abyś wpłynął na swoich najbliższych i przekonał ich do tego aby poszli zagłosować w wyborach. Wielu z nich odpowie, że nie ma na kogo głosować, że nikogo nie lubią, że wszyscy ich denerwują, że nie mają własnej reprezentacji w polityce, że nie podobają im się poglądy żadnej z partii. I wtedy powiedz im, że:
"Nie namawiam Cię do głosowania na żadną partię polityczną, gdyż Ty sam musisz dokonać wyboru. Jeżeli nie masz na kogo głosować, jeżeli nie utożsamiasz się z żadną partią polityczną i nikt nie jest twoim faworytem, wówczas musisz zastanowić się kto spowoduje najmniej szkód w Państwie, kto zepsuje ten Kraj najmniej, z kim te 4 następne lata będą najmniej uciążliwe? I wówczas zagłosujesz i nie poddasz się. I to będzie dobre dla Ciebie i nas wszystkich. „
Apeluję do wszystkich, którym „zależy” - aby przekonali tych, którym nie zależy. Przekonujcie ludzi że mają wpływ, że mogą zrobić coś ważnego i dobrego, że nie są ciemną masą i nie muszą się poddawać. Chociaż jeden raz na 4 lata nie muszą być obojętni.
Jeżeli zgadzasz się z tym co napisałem, i uważasz że może to w czymś pomóc to prześlij ten tekst do wszystkich niezdecydowanych.
Pozdrawiam Serdecznie
Andrzej z Goczałkowic (woj. śląskie)



